Liczba osób zaszczepionych w Polsce stale rośnie, ale do pełnej odporności nadal dużo brakuje. - Mimo, że podkarpackie gminy nie są ostatnie w Polsce, to jeszcze dużo zostało do zrobienia –mówi Rafał Śliż, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ.

Jak alarmują epidemiolodzy, najprawdopodobniej już na przełomie września i października, może dojść do czwartej fali zachorowań na COVID-19, a co za tym idzie do kolejnego lockdownu. Rząd robi wiele, aby do takiego czarnego scenariuszu nie doszło, jednak szczepienia w Polsce wciąż idą opornie, a na szarym końcu znajduje się właśnie województwo podkarpackie.

OBOSTRZENIA DLA NIESZCZEPIONYCH?
Politycy wspierani przez medyków, szukają sposobów na optymalną formułę obostrzeń, których wdrożenie ma przypaść na kolejną falę epidemii. Polski rząd przyznaje, że zastanawia się nad wprowadzeniem obostrzeń dla osób niezaszczepionych i obowiązku szczepienia dla wybranych grup zawodowych. Jedno jest pewne - jeśli w Polsce nie uda się osiągnąć odporności zbiorowej, to restrykcje zostaną wprowadzone, a ucierpi na tym najbardziej gospodarka. Według oficjalnych danych na szczepienie zgłosiło się dopiero około 50 proc. populacji, podczas gdy bezpieczeństwo zapewnić może dopiero około 90 proc. poziomu wyszczepienia.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski już zapowiedział, że obostrzenia w pierwszej kolejności będą wdrażane w regionach z najniższą liczbą zaszczepionych. Na restrykcje muszą więc być przygotowani przede wszystkim mieszkańcy wschodniej Polski - w tym Podkarpacia. Zdarzają się tu bowiem gminy, w których na szczepienie zgłosiło się mniej niż 20 proc. mieszkańców.

- W akcję promującą szczepienia włącza się coraz więcej instytucji. Ostatnio Kościół, urzędy gmin, Ochotnicze Straże Pożarne, Ośrodki Pomocy Społecznej czy Koła Gospodyń Wiejskich - wylicza Rafał Śliż, rzecznik podkarpackiego NFZ. - Ich działania dotyczą lokalnych społeczności, które znają i w których funkcjonują. To ważne, gdy zachęcają do zdrowia osoby znane w swojej najbliższej okolicy. Szczepienia są dobrowolne, ale wiele osób ma wątpliwości, które rozwiać może tylko rzetelna informacja. Słuchajmy ekspertów i lekarzy którzy mieli styczność z COVID-19 na oddziałach szpitalnych. Odrzućmy anonimowe wiadomości pojawiające się w mediach społecznościowych, za którymi nie stoi żaden autorytet apeluje - rzecznik.

STATYSTYKI NIE KŁAMIĄ
Obecnie najbardziej odporną gminą w Polsce czyli tą, w której zaszczepiło się najwięcej mieszkańców jest Podkowa Leśna w województwie mazowieckim. Tam zaszczepionych jest 66,0 proc. mieszkańców. Będąca liderem szczepień w województwie podkarpackim Cisna, w rankingu ogólnopolskim znajduje się dopiero na 365 miejscu. 24 sierpnia w gminie zaszczepionych było 49,6 proc. społeczeństwa. W pełni zaszczepionych jest tu 879 osób, a pierwszą dawkę przyjęło 905.
W Solinie zaszczepionych jest 33,6 proc. mieszkańców, z czego 1 853 pierwszą dawką, a 1 786 drugą. Na trzecim miejscu w powiecie leskim znajduje się gmina Lesko, w której zaszczepiło się 33,4 proc. społeczeństwa, z czego 3 991 pierwszą dawką, a 3 772 jest w pełni zaszczepionych.

W gminie Baligród zaszczepionych jest 32,3 proc. mieszkańców - pierwszą dawką 1 059, a oboma dawkami 1 020. Najmniej zaszczepionych mieszkańców jest w gminie Olszanica - 29,2 proc. z czego pierwszą dawkę przyjęło 1 492 osoby, a 1 426 obie dawki.

W powiecie bieszczadzkim najwięcej zaszczepionych mieszkańców ma gmina Lutowiska - 42,1 proc. Pierwszą dawkę przyjęło 904 mieszkańców tej gminy, a drugą 859. Na drugim miejscu znajduje się gmina Ustrzyki Dolne, w której zaszczepionych jest 33,3 proc. społeczeństwa, z czego pierwszą dawkę przyjęło już 6 003 osoby, a drugą 5 689. Najmniej zaszczepionych jest natomiast w gminie Czarna, tylko 29,0 proc. osób. Pierwszą dawkę przyjęło tam 721 osób, a drugą 690.

JAK SIĘ SZCZEPIMY W LESKU?
Agnieszka Świcińska - koordynatorka szczepień, które są realizowane w Powszechnym Punkcie Szczepień przy SP ZOZ Lesko mówi, że szczepienia idą różnie. - Na samym początku nie było chętnych, później, wraz z nadejściem pierwszej fali zaszczepiło się sporo osób - szczególnie ze służby zdrowia. Mieliśmy wtedy zdublowane zapotrzebowania, więc szczepiliśmy praktycznie ludzi z ulicy, tak żeby nie zmarnować żadnej dawki preparatu. Potem przez trzy miesiące szczepiliśmy ponad tysiąc osób miesięcznie, a szczepienia odbywały się codziennie. Mniejsze ilości szczepień w marcu i kwietniu wynikały z braku szczepionek, nieregularnych dostaw oraz wytycznych Narodowego Programu Szczepień, ograniczających dostęp dla poszczególnych grup wiekowych - wyjaśnia i dodaje, że w momencie kiedy dostawy przestały być ograniczane, to sporo mieszkańców gminy zapisywało się na szczepienia.

Koordynatorka mówi, że liczba szczepień spadła drastycznie w sierpniu. - Do lipca zaszczepiliśmy 6 683 osób, a w sierpniu około 400 osób, z czego 137 oczekuje na druga dawkę - mówię tu o szczepionce firmy Pfizer. Dużo osób w sierpniu szczepiło się też jednodawkowym Johnsonem.

Agnieszka Świcińska zauważa jednak, że znów wzrasta zainteresowanie szczepieniami. - Myślę, że ludzie boją się kolejnej fali i dlatego ruszyli do punktów szczepień. Mam nadzieję, że początkiem września zwiększy się liczba chętnych do rejestracji na szczepienie, do tego dojdą jeszcze szkoły - chociaż nie wiemy jak zostanie zorganizowane, bo chaos informacyjny jest ogromy. Nie wiemy czy będą punkty szczepień w szkołach, ale są dostępne stacjonarne punkty szczepień, w których mogą być realizowane szczepienia dla dzieci i młodzieży szkolnej.

Koordynatorka uważa najlepiej jest się szczepić w warunkach stacjonarnych z profesjonalną opieką lekarską. - Pospolite ruszenia nie dają większego efektu i to chyba strata czasu. Rozumiem, że teraz jest zorganizowana akcja promująca szczepienia, ale proszę pamiętać, że mimo wszystko jest to szczepienie i powinno się odbywać w odpowiednich warunkach.
Pielęgniarka przyznaje, że wciąż brakuje promocji szczepień i rozmów z ludźmi. - Ludzi trzeba przygotować na mobline punkty szczepień, bo nawet jak stanie autobus na środku wsi, to nikt nie przyjdzie. Akcje promocyjne i edukacja powinny być organizowane przed wprowadzeniem punktu mobilnego - przekonuje. Jako przykład podaje dzień 1 sierpnia, kiedy Punkt Szczepień który koordynuje, przez 4 godz. szczepił gości  Targów Agrobieszczady 2021, zorganizowanych przez Starostwo Powiatowe w Lesku. - Zaszczepiło się wtedy 16 osób. W tym samym czasie „Medyk” prowadził szczepienia na imprezie w Weremieniu, gdzie Urząd Miasta i Gminy Lesko nagłośnił akcję i zaszczepiło się 45 osób.

SZCZEPMY DZIECI!
Agnieszka Świcińska podkreśla rolę odpowiedzialnych rodziców, którzy przyprowadzają swoje dzieci do punktów szczepień, tym bardziej, że epidemiolodzy alarmują, że wzrasta liczba dzieci zakażonych wariantem delta, a szczepionka chroni przed ciężkim przebiegiem choroby oraz przed PIMS, czyli rzadkim, ale ciężkim zespołem pocovidowym. - Jest spore zainteresowanie. Dzieci są rejestrowane, a w punkcie stacjonarnym do szczepienia kwalifikuje je wcześniej lekarz. Dorosłych mogą kwalifikować same pielęgniarki, a z dziećmi jest jednak inaczej, bezpiecznie mogą się zaszczepić po kwalifikacji przez lekarza. Mam właśnie taką sytuację, że w piątek dziewczynka kończy 12 lat i mama już umówiła ją na szczepienie. W tej chwili nie można jej jeszcze zarejestrować, ponieważ skierowanie na szczepienie pojawi się w systemie w dniu 12-tych urodzin.

Koordynatorka przekonuje, że rodzice nie powinni się obawiać szczepić swoje dzieci. - Proszę zobaczyć jak to wyglądało dawniej, proszę porównać jakiej jakości były wtedy szczepionki. Ale każdy z rodziców podchodził do tego odpowiedzialnie i starał się chronić swoje dzieci. W taki sposób udało się wyeliminować występowanie wielu chorób wieku dziecięcego i nie tylko.

Pielęgniarka mówi, że według niej główną przyczyną dla której ludzie nie chcą się szczepić, jest zwykłe - nie bo nie. - Idą się szczepić wtedy kiedy jest to im potrzebne, jak chcą wyjechać za granicę, potrzebują w zakładzie pracy - bo krzywo patrzą. I ci ludzie otwarcie mówią o tym, że jakby nie wyjazd za granicę, to by się nie szczepili.

- Jeśli chodzi o obowiązkowe szczepienia to przyznam, że jest to trudny temat, ale ja swoją pracę zawodową w służbie zdrowia zaczynałam 25 lat temu w punkcie szczepień dla dzieci, a szczepienia wtedy były obowiązkowe – dodaje.

TEKST: PAULINA BAJDA
ZDJĘCIE: PAULINA BAJDA


Powszechny Punkt Szczepień przy Szpitalu Powiatowym ZOZ Lesko, znajduje się przy ul. Kochanowskiego 2. Rejestracja na szczepienia odbywa się pod nr tel. 508 536 870.
Bądźmy odpowiedzialni – dbajmy o siebie i najbliższych - #SzczepmySię!